Wiersze i piosenki na miesiąc marzec
„Król zwierząt” – bajka Doroty Kossakowskiej
Działo się to bardzo dawno temu. Na sawannie afrykańskiej mieszkało dużo
zwierząt. Były tam żyrafy, antylopy, słonie, zebry, nosorożce, bawoły, lwy, lamparty, gepardy,
szakale, hieny, sępy, strusie, węże i kameleony. Każda grupa zwierząt żyła swoim życiem.
Pewnego dnia na sawannę przybyli ludzie. Spędzili na niej kilka dni, a odjeżdżając, zostawili
książkę, w której sęp znalazł obrazek przedstawiający króla. Miał na głowie koronę i ubrany
był w piękne szaty. Sęp pokazał książkę innym zwierzętom. Wszyscy zachwycali się wyglądem
króla, widzieli wokół niego tłumy ludzi i pomyśleli, że jest to chyba ktoś bardzo ważny.
Podziwiali go i wtedy zrodziła się myśl, aby wybrać spośród siebie króla. Ogłosili więc, że następnego
dnia w południe, pod baobabem odbędzie się spotkanie zwierząt. Przewodniczącym
spotkania został sęp, który z uwagą przysłuchiwał się kandydatom. Pierwszy wystąpił słoń.
– Jestem duży, mam długą trąbę, którą umiem zrobić prysznic i potrafię głośno trąbić – powiedział
słoń.
Jako druga wystąpiła żyrafa.
– Jestem spokojna, do wszystkich nastawiona pokojowo i jestem najwyższa ze wszystkich
zwierząt – zaprezentowała się.
Kolejnym kandydatem był struś.
– Mam piękne pióra i bardzo szybko biegam – powiedział. – Moje nogi uzbrojone są w mocne
pazury, które pomagają mi, gdy muszę się bronić.
Nagle do grupy obradujących zwierząt zaczął podchodzić lew. Wystraszone antylopy i zebry
już szykowały się do ucieczki, ale zorientowały się, że to przecież południe, a lwy polują o świcie
lub o zachodzie słońca.
– Co tutaj się dzieje? – zapytał lew swoim grubym głosem.
– Szukamy kandydata na króla – odpowiedział słoń, najbardziej odważny ze wszystkich zwierząt.
– A po co wam król? – zapytał zdziwiony lew.
– Ludzie mają króla, więc i my chcemy go mieć.
– A jaki powinien być król? – zapytał lew.
– Mądry, odważny, silny, szybki, piękny – wymieniał królewskie cechy sęp.
– I co? – zapytał lew. – Macie już kandydata?
– Jeszcze nie – odpowiedział sęp. – Ale wydaje mi się…
– Co ci się wydaje? – zapytał zniecierpliwiony lew.
– Wydaje mi się, że ty posiadasz wszystkie cechy króla – powiedział sęp. – Więc…
– Więc co? – powiedział lew.
– Więc myślę, że to ty powinieneś zostać królem zwierząt. Czy zgadzasz się? – zapytał sęp.
– A co na to inne zwierzęta? – odezwał się lew.
– Tak, tak, zgadzamy się z tym, co mówi sęp – odpowiedziały inne zwierzęta. – Jesteś mądry,
odważny, silny, szybki i piękny.
– Dobrze – powiedział lew. – Przyjmuję waszą propozycję. Ale jako król ustalam, że po mnie
królem będzie mój syn, po nim mój wnuk. I tak, aż do chwili, gdy na sawannie będzie choć
jeden lew.
– Władza królewska należy do lwów – zakończył swoją przemowę król i głośno zaryczał.
A wszystkie zwierzęta z szacunkiem schyliły przed nim głowy.
Wiersz pt. „Gotowanie pana Marca”– Dorota Kossakowska
Marzec zaczyna swe gotowanie.
Co przygotuje dziś na śniadanie?
Parę śnieżynek i sopel lodu
i marcowego troszeczkę chłodu.
Na obiad będą deszczu kropelki
oraz wiosenny wietrzyk niewielki.
A później słońce i jasne chmury
i przebiśniegi co rosną do góry.
„Marzec czarodziej” piosenka, muz.: Z. Ciechan, sł.: A. Bernat
Chodzi marzec – czarodziej, po chmurach, po lodzie
Aż tu nagle hokus – pokus: i już pączki na patyku
I już trawka na śnieżniku, och, ten marzec – czarodziej!
Chodzi marzec – czarodziej, po chmurach, po lodzie
Aż tu nagle hokus – pokus: słońce rzuca swe błyskotki
Że aż mruczą bazie – kotki, och, ten marzec czarodziej!
Chodzi marzec – czarodziej, po chmurach, po lodzie
Aż tu nagle hokus – pokus: przez kałuże skaczą kaczki
Żwawe kaczki – przedszkolaczki, och, ten marzec – czarodziej!
„Wiosenne powroty”- wiersz B. Szelągowskiej
Przyszła wiosna, a tuż za nią ptaki przyleciały.
Teraz będą jak co roku gniazda zakładały.
Bocian lubi patrzeć z góry, dom ma na topoli.
Za to żuraw wśród mokradeł raczej mieszkać woli.
A jaskółka, gdzieś pod dachem gniazdko swe zakłada.
Zaś kukułka swoje jajka niesie do sąsiada.
Tyle ptaków powróciło do nas razem z wiosną!
W dużych gniazdach, małych gniazdkach
Niech pisklęta rosną!
„Powrót bociana” – piosenka, muz. Jarosław Woźniewski, sł. Dorota Kossakowska
Bocian Kacper wraca do domu.
Przed nim będzie trasa daleka.
Leci dzielnie do nas z Afryki.
Przecież gniazdo na niego czeka.
Ref: Boćku, boćku czekamy na ciebie.
I patrzymy kiedy powrócisz.
Kiedy zrobisz porządek w swym gnieździe.
Niepotrzebne gałązki wyrzucisz.
Długą drogę bocian pokonał.
Już zaczyna krążyć nad nami.
Wszędzie słychać kle, kle bocianie.
I przyjaźnie macha skrzydłami.
„Marzanno, marzanno”, piosenka
Wiosna już nadchodzi, zima odejść nie chce,
nocą jeszcze mrozi, śniegiem prószy jeszcze.
Marzanno, Marzanno, ty zimowa panno
dziś cię utopimy, bo nie chcemy zimy.
Odpłyń wraz z lodami daleko do morza
niechaj wreszcie przyjdzie do nas wiosna hoża.
Wstawaj! to już wiosna-piosenka Majka Jeżowska
„Idzie wiosna polną drogą”, piosenka
Idzie wiosna polną drogą
trawa się zieleni,
teraz ładnie ciebie prosi
byś w boćka zmienił:
kle kle kle kle kle kle kle,
byś się w boćka zmienił.
Idzie wiosna polną drogą
trawa się zieleni,
teraz ładnie ciebie prosi
byś w żabkę zmienił:
kum kum kum kum kum kum kum,
byś się w żabkę zmienił.
Idzie wiosna polną drogą
trawa się zieleni,
teraz ładnie ciebie prosi
byś w wietrzyk zmienił:
fiu fiu fiu fiu fiu fiu fiu,
byś się w wietrzyk zmienił.
